Minęło około sześciu miesięcy, odkąd kupiliśmy w naszym obecnym domu. Kupowanie tego domu było znaczącą częścią Jeremy'ego i mojego roku oraz jednym z najszczęśliwszych wspomnień, jakie podzieliliśmy się jako para. Jestem tu dzisiaj, aby opowiedzieć o tym, jak ten dom stał się naszym domem.
Nasza historia zaczyna się od snu, podobnie jak wielu. Pierwszy rok małżeństwa spędziliśmy mieszkając w domu Jeremy'ego, który kupił jako kawaler, zanim się poznaliśmy (Zobacz naszą wycieczkę tutaj: salon, Kuchnia , Sypialnia, Łazienka , Gabinet ). To było świetne miejsce na rozpoczęcie naszego małżeństwa i super zabawy do dekoracji jako nowożeńcy. To było również dość małe. Zdecydowaliśmy, że gdybyśmy mogli, chcieliśmy przeprowadzić się do większego domu, w którym moglibyśmy przez chwilę sadzić nasze korzenie i założyć rodzinę. Zaczęliśmy prowadzić wiele rozmów na temat domu, w którym chcieliśmy kupić. Zaczęliśmy swobodnie robić zakupy online. Pewnego dnia jechaliśmy przy domu ze znakiem na podwórku i miałem obsesję. Tutaj nasza historia Naprawdę zaczyna się.
Pierwszy krok, czas na pożyczkę. Po zaprzeczeniu pożyczek w przeszłości (próbowałem kupić dom, gdy byłem singlem, zanim Jeremy i ja poznałem), bardzo denerwowałem się ubieganiem się o pożyczkę mieszkaniową. Istnieje wiele czynników, które pojawiają się, gdy jesteś właścicielem małej firmy. Rzeczy takie jak dochód z tytułu licencji, wcześniejsze deklaracje podatkowe i zmienne dochody mogą sprawić, że uzyskanie pożyczki są znacznie trudniejsze niż dla kogoś o tradycyjnym dochodach. Wiedziałem o tym, więc zacząłem przygotowywać rok wcześniej, zadając księgowemu jak najwięcej pytań i zdobywając wszystkie kaczki z rzędu. Zdecydowaliśmy się również przejść bezpośrednio do brokera hipotecznego, a nie do banku. Zawsze polecam tę opcję moim znajomym, którzy są również samozatrudnione. Więcej opcji jest zawsze dobrych. Podczas naszej pierwszej konsultacji spodziewaliśmy się, że po prostu otrzymamy poradę, i byliśmy podekscytowani, aby uzyskać rzeczywisty „tak” na naszą prośbę o pożyczkę z zabójczą stopą procentową. Świętujeliśmy!
Następnie zatrudniliśmy nieruchomości i zaczęliśmy poważnie patrzeć na domy. Ten etap był zupełnie inny niż się zobowiązałem. Zrobiliśmy listę 3-4 domów, które znaleźliśmy online, które chcieliśmy zobaczyć. Zarezerwowaliśmy dzień z naszym pośrednikiem w obrocie nieruchomościami, a on zasugerował więcej domów. Dodaliśmy również niektóre z nich do listy. Pierwszy dom, który oglądaliśmy, był ten, o którym marzyłem. Zdecydowałem już w mojej głowie, że był to „ten”, mimo że był to trochę poza naszym budżetem. Gdy szliśmy przez pokoje, denerwowałem się i trochę zniechęciłem. Większość pokoi miała słabe naturalne światło i potrzebowała drogich remontów, aby uczynić je wykonującymi dla naszego stylu. Nie pasowało to do szumu, który stworzyłem w mojej głowie, i zgodziliśmy się szukać. Po kilku następnych domach zaczęliśmy się rozwijać. W każdym domu było coś, co uważaliśmy za łamanie umowy. Po obejrzeniu w naszej drugiej rundzie domów zaczęliśmy czuć się trochę zniechęceni. Martwiliśmy się, że wymarzony dom, który mieliśmy na uwadze, nie był realistyczny w budżecie, w którym chcieliśmy zostać. Zaczęliśmy tworzyć listy. Mieliśmy listę „must haves”, funkcje, których absolutnie potrzebowaliśmy. Następnie stworzyliśmy (znacznie dłuższą) listę potrzeb. Na naszej liście potrzeb mieliśmy „dużo naturalnego światła”, „zachęcającego pokoju rodzinnego” i „podwórka z potencjałem” - naprawdę chcieliśmy ganku na imprezy letniej! Wiedzieliśmy, że prawdopodobnie nie znajdziemy domu, który miał wszystko na obu listach, ale naprawdę pomogło to zachować perspektywę.
Po kilku bardziej zniechęcających wizytach w starszych domach postanowiliśmy zmienić plan gry. Zaczęliśmy patrzeć na nowsze domy, abyśmy mieli więcej opcji. Nasza studnia starszych domów szybko wyschła. Odkryliśmy, że o wiele łatwiej było pokryć wszystkie potrzeby i niektóre z potrzeb, patrząc na nowsze domy. Oferujemy ofertę w podrejonalnym domu z niesamowitymi oknami, ale upadła. Kilka tygodni później znaleźliśmy kolejny ładny nowy dom i przedstawiliśmy ofertę, ale został już objęty umową. Postanowiliśmy być cierpliwym. Słyszeliśmy historie o parach zakupowych znacznie dłużej, ale chciałem iść naprzód - mam obsesję!
Pewnego dnia pracowałem w studio z Emmą, kiedy dostałem telefon od Jeremy'ego około 10 rano. Jechał przez jedną z dzielnic, które nam się podobało, i znalazł dom, który właśnie poszedł na sprzedaż. Zadzwoniliśmy i dowiedzieliśmy się, że właśnie został wymieniony tego ranka i mieliśmy okazję być pierwszym, aby to zobaczyć. Ponieważ był to starszy dom, byliśmy bardzo paranoiści o tym, że się poruszyło. Wyjechałem na długą przerwę na lunch, aby zobaczyć dom. Nie byłem szczególnie podekscytowany z powodu wszystkich domów, które oglądaliśmy w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Nauczyłem się utrzymać swoje oczekiwania na niskie, a wkrótce, gdy Jeremy i ja zatrzymaliśmy się do domu, ściskaliśmy ręce. Był to uroczy dwupiętrowy dom z białym wykończeniem i dużym werandą. Nasz pośrednik już tam był. A kiedy weszliśmy na ganek, powiedział: „Lubię ten”. Byliśmy zawroty głowy.
W domu wciąż miał rodzinę z dużą ilością dzieci. Słyszałem, że wiele osób twierdzi, że łatwiej jest spojrzeć na puste domy. Choć się zgadzam, podobało mi się również patrzenie na domy, które były nadal zajęte. It can be helpful to view a furnished home. Na przykład możesz zobaczyć, jakie stoliki i łóżka mieli we wszystkich pokojach i jeśli wydaje się to pojemne lub ciasne. Ponadto fajnie jest zobaczyć, jak dekorują inni.
Zanim dotarliśmy na górę, już pytaliśmy naszego pośrednika w handlu nieruchomościami, jaką ofertę doradził. Upadliśmy ZAKOCHANY . Wiem, jak to jest tandetne i dramatyczne, ale to był dzień, którego nigdy nie zapomniemy. Zrobiliśmy kilka zdjęć z telefonu komórkowego i zarezerwowaliśmy nasze spotkanie, aby złożyć oficjalną ofertę później tego popołudnia.
Wsparcie naszej rodziny i przyjaciół było w tym czasie tak wyjątkowe! Powyżej jest e-mail, który moja mama wysłała mi, że uratowałem (jak to jest urocze?). Niektóre z naszych bestii, Todd i Laura , Załóż ofertę w ich domu tego samego dnia. Świętowaliśmy butelką szampana, a następnie długie rozmowy na temat opraw oświetleniowych, podłóg i mebli.
Trzydzieści dni później podpisaliśmy górę papierkową, kupiliśmy kilka galonów białej farby i spędziliśmy dzień w namierzeniu w naszym nowym, pustym domu. Byliśmy bardzo podekscytowani, że możemy użyć tych kluczy po raz pierwszy! Zamówiliśmy pizzę i usiedliśmy na podłodze w naszym nowym salonie z uśmiechem, których nie mogliśmy zetrzeć z twarzy. Spędziliśmy miesiąc rozrywając dywan i malowanie ścian, zanim się wprowadziliśmy. Sześć miesięcy później wciąż robimy projekty domowe, ale zdecydowanie czujemy się teraz osiedleni. Ludzie nie kłamią, gdy mówią, że proces remontu nigdy się nie kończy. Wkrótce podzielę się kolejnymi historiami o naszych remontach i procesie dekoracji. Ten dom zdecydowanie był przygodą dla Jeremy'ego i mnie i początkiem nowego sezonu! Dzięki za przeczytanie naszej historii. Chciałbym również usłyszeć o twoich doświadczeniach! xo. Elsie
Ps. W zeszłym roku Emma podzieliła się swoją historią na zakup domu!
Wybór Redakcji
Co sadzić w maju
52 cytaty z rocznicy śmierci i przesłania pamięci
Tiaryrella „Jeepers Creepers”
Tajska herbata uderzy